Podejrzewam, że każdy Polak potrafi podać rok w którym miała miejsce bitwa pod Grunwaldem, a także kto dowodził wtedy Polakami, a kto kierował wojskami po stronie krzyżackiej. Myślę, że każdy też wie, że było to ważne wydarzenie zarówno w historii Polski jak i Europy. Bez wątpienia bitwa pod Grunwaldem zajmuje wyjątkowe miejsce w naszej świadomości narodowej i dlatego będąc na Warmii i przejeżdżając w pobliżu tego miejsca koniecznie chciałem zobaczyć pola grunwaldzkie.

W drodze na pola grunwaldzkie

O polach bitwy pod Grunwaldem wiedziałem wcześniej dosyć niewiele. Głównie pamiętałem z telewizji informację, że każdego lata odbywa się w tym miejscu rekonstrukcja bitwy sprzed 600 lat. Nie wiedziałem nawet, że na polach grunwaldzkich znajduje się muzeum i jadąc na to miejsce spodziewałem się, że zaparkujemy na miedzy, zobaczymy tablicę upamiętniającą bitwę i pojedziemy dalej. Na szczęście spotkała mnie miła niespodzianka.

Na miejscu

Dojeżdżając na miejsce trafiliśmy na utwardzony parking na którym znajdowała się kasa, bar i toalety. Oprócz tej infrastruktury w budowie jest jeszcze jeden budynek i według tablic informacyjnych będzie to budynek nowego muzeum. Wygląda na to, że będzie to znacznie większe muzeum niż to obecne.

Pola grunwaldzkie

Z parkingu do muzeum trzeba odbyć krótki spacer przez pola grunwaldzkie. I muszę przyznać, że spacerując przez to miejsce czułem jego niezwykłą aurę. Mimo że wokół rozpościerają się tylko widoki na pola i drzewa, to pomniki wzdłuż ścieżki przypominają wagę wydarzenia jakie miało tutaj miejsce. A pomników jest kilka. Między innymi znajdują się tutaj pozostałości pomnika upamiętniającego bitwę pod Grunwaldem zniszczonego podczas II wojny światowej przez Niemców. A także pomnik ufundowany przez Litwinów w 600 rocznicę wspólnego zwycięstwa.

Muzeum bitwy pod Grunwaldem

Muzeum znajduje się na niewielkim wzgórzu w centrum pól grunwaldzkich. Zostało jednak wkomponowane we wzgórze w taki sposób, że przemierzając pola grunwaldzkie od strony parkingu widzimy je dopiero będąc na samym wzgórzu. W muzeum poznamy oczywiście wiele informacji na temat bitwy, jej przebiegu, przyczyn i skutków. Jednak to co było dla mnie najciekawsze to projekcja pół godzinnego filmu opowiadającego o Krzyżakach, relacji państwa Polskiego z Krzyżakami oraz dlaczego doszło do bitwy. A do wyboru są jeszcze dwa inne filmy, które można zobaczyć w niewielkiej sali kinowej w muzeum.

Strona muzeum Bitwy pod Grunwaldem

Ruiny kaplicy pobitewnej

Po wizycie w muzeum warto przespacerować się do ruin kaplicy pobitewnej. Według zapisków historycznych została ona wybudowana przez Krzyżaków w miejscu w którym zginął Wielki Mistrz Krzyżacki Ulrich von Jungingen. Zaś obok kaplicy obecnie został umieszczony głaz przy którym zgodnie z legendą przed bitwą modlił się król Władysław Jagiełło, zaś po bitwie siedział na nim gdy odbierał chorągwie pokonanych oddziałów krzyżackich.

Kopiec Jagiełły

Na koniec podjechaliśmy samochodem pod Kopiec Jagiełły. Jest to miejsce z którego nasz król dowodził wojskami. Podobno z kopca można wypatrzeć dwa inne kopce, z których dowodzili swoimi wojskami Wielki Książę Litewski oraz przywódca Tatarów. Niestety mnie nie udało się ich zobaczyć. Kopiec Jagiełły znajduje się około półtorej kilometra od muzeum i moim zdaniem jest to raczej nieobowiązkowa ciekawostka.

Podsumowanie

Spacer przez opisane przeze mnie miejsca oraz zwiedzenie muzeum z projekcją filmu zajęło nam około 2 godzin. Moim zdaniem to miejsce jest bardzo ciekawe i warto je odwiedzić. Pola grunwaldzkie można zwiedzać z przewodnikiem, jednak taką opcję trzeba wcześniej zarezerwować. Zaś podczas wizyty w środę wejście do muzeum jest darmowe.

Przeczytaj także o innych miejscach

Zachęcam do pozostawienia komentarza oraz zapraszam do przeczytania innych tekstów na blogu:

Noclegi rezerwuję przez Booking.com

Noclegi podczas wyjazdów rezerwuję za pomocą portalu www.booking.com. Jeżeli zdecydujesz się na rezerwację noclegu przez kliknięcie w poniższy banner to ty zapłacisz standardową cenę, a ja otrzymam kilka złoty za polecenie tej strony. Z góry wielkie dzięki!

Kategorie: Podróże

Łukasz Mańka

Mąż, programista, nauczyciel programowania, marzyciel. Mam 31 lat i nadal zero siwych włosów na głowie. Na blogu dzielę się tym co lubię oraz tym co mnie inspiruje. Po więcej informacji zapraszam na stronę "O mnie"

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *